Dobra partia z zagranicy

Dorota Witt 4 marca 2014

Polacy szukają żon na Wschodzie. Ukrainki, Białorusinki i Rosjanki chętnie przenoszą się na polskie wsie i do małych miast, z których do większego świata wyjechały Polki - większego, zachodniego świata, bo to tam szukają mężów.

Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości nadania obcokrajowcom obywatelstwa polskiego w 2012 r. Jednym z powodów, dla których obywatele innych krajów chcą na stałe żyć i mieszkać w Polsce, jest małżeństwo z Polakiem lub Polką.

Fot.: Tomasz Czachorowski

Co jedenaste małżeństwo Polek i Polaków w 2012 roku zostało zawarte za granicą - wynika z niekompletnych danych Głównego Urzędu Statystycznego. W tym czasie co najmniej 20 tysięcy rodaków powiedziało „tak” za granicą, aż 16 tysięcy razy to „tak” zabrzmiało w dwóch językach. To jednak tylko liczba zgłoszonych w kraju ślubów. Ilu nie zgłoszono - trudno zgadnąć.


- Związek małżeński z cudzoziemcem w przeszłości traktowany był jako forma awansu społecznego i ekonomicznego - mówi doktor Elżbieta Grzelak-Kostulska z Katedry Studiów Miejskich i Rozwoju Regionalnego Wydziału Nauk o Ziemi UMK w Toruniu. - Zresztą do dziś w środowisku wiejskim i małomiasteczkowym bywa tak postrzegany. Jednak współczesna pozycja Polski w Europie, której towarzyszy łatwość przemieszczania się, komunikowania się za pomocą mediów elektronicznych, możliwość podejmowania legalnej pracy, sprawiła, że osiągnięcie sukcesu ekonomicznego nie musi być związane z udziałem zagranicznego małżonka. Młodzi ludzie wyjeżdżający za granicę to osoby dobrze wykształcone (aż 22 proc. ma wyższe wykształcenie, 40 proc. średnie), są zatem w stanie poradzić sobie sami.

Realia życia za granicą bywają jednak rozczarowujące. Po pierwsze, Polacy pracują często poniżej swoich kwalifikacji. Po drugie, dużą grupę imigrantów stanowią osoby młode, które chcą założyć rodzinę. Często podkreśla się, że to kobiety są bardziej otwarte i łatwiej asymilują się z otoczeniem. Po trzecie, Polki za granicą, zastanawiając się nad wyborem partnera, chętnie decydują się na cudzoziemców, którzy mogą ułatwić im „wejście” w środowisko stałych mieszkańców. Zamknięcie się w kręgu imigrantów może ograniczać ich możliwości zdobycia lepszej pracy, akceptacji sąsiadów, znajomych. Problemem może być też duża różnica w strukturze wykształcenia kobiet i mężczyzn pochodzących z Polski. 30 proc. Polek przebywających za granicą ma wyższe wykształcenie, Polaków po studiach jest tam prawie o połowę mniej. Wydaje się zatem, że Polki lepiej wykorzystują dodatkowe możliwości umocnienia swojej pozycji w nowym miejscu. Z kolei Polacy np. w Wielkiej Brytanii są traktowani jako mało atrakcyjni partnerzy nie tylko przez Polki, ale też przez Brytyjki, bo często mają niskopłatną pracę i słabo znają język.

Inny sposób bycia, inne obyczaje, inne święta - to do niedawna stanowiło spory problem dla małżonków o różnej narodowości. Przekonała się o tym Ewa Karwecka, bydgoszczanka, która miłość znalazła za wschodnią granicą: - Kiedy jestem na Litwie, nie czuję żadnych problemów związanych z tym, że jestem Polką, ani razu nie dotknęła mnie tutaj przykrość, więc nie mam żadnych obaw związanych z przeniesieniem się tu na stałe - mówi kobieta. - Nigdy nie planowałam związku na odległość, a tym bardziej z obcokrajowcem, ale tak wyszło. Pojawiają się problemy z komunikacją między mną a rodzicami i przyjaciółmi Vitalika, ale zawsze mi pomaga, gdy czegoś nie rozumiem. Zauważyłam, że kultura, a nawet sposób wychowania dzieci są na Litwie dość podobne do polskich, istnieją oczywiście pewne różnice, ale bardzo szybko się ich nauczyłam i przenoszę je do domu. Niestety, jeżeli chodzi o wybór miejsca zamieszkania, to nie mam wyjścia. Vitalij - ze względu na studia - zawarł kontrakt z państwem na 5 lat, w tym czasie nie może wyjechać na stałe, a potem do wojskowej emerytury zostanie mu już tylko 20 lat, więc jestem skazana na mieszkanie w Wilnie. Pokochałam to miasto, ale boję się, że nie znajdę szybko dobrej pracy. Wierzę, że moja rodzina zaakceptuje tę decyzję, zwłaszcza, że chcę uczyć nasze dzieci polskiej kultury i języka, Vitalij będzie je szkolić po litewsku, a dziadkowie po rosyjsku! Bardzo mi to odpowiada. Będę się starać, by rozumiały i polską, i litewską historię.

- Zacieraniu kulturowych różnic sprzyjają dziś częstsze niż dawniej kontakty z obcokrajowcami, mniejsze bariery komunikacyjne, dzięki czemu poznajemy się nawzajem - mówi prof. Daniela Szymańska z Katedry Studiów Miejskich i Rozwoju Regionalnego Wydziału Nauk o Ziemi UMK. - Dochodzi do pewnej unifikacji zachowań za sprawą procesów globalizacyjnych. Wydaje się, że w tej sytuacji związki zawierane z cudzoziemcem nie są obarczone dużym ryzykiem. Oczywiście wiele zależy od tego, czy między partnerami występują znaczne różnice kulturowe, religijne, co może zachwiać trwałością relacji między nimi. Inną ważną kwestią jest dojrzałość do wchodzenia w tego typu związki. Czasem o problemach w przyszłości może zadecydować bariera językowa, utrudniająca dobre poznanie partnera. Wraz z długością pobytu za granicą zmienia się także dystans do otoczenia, który może narastać. Cudzoziemiec postrzegany na początku jako atrakcyjny partner może okazać się nieco inny. Problemem bywa np. akceptowany wcześniej niższy poziom wykształcenia współmałżonka (rekompensowany jego wysokimi zarobkami). Gdy imigrant jest już w stanie sam zapewnić sobie stabilność, atrakcyjność partnera obcokrajowca w takim związku spada.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 04-03-2014 11:03

    Brak ocen 0 0

    - aaahahah: https://youtu.be/kgwgIomZr2c i wszystko jasne. Pieniądz rządzi światem.

    Odpowiedz