Dziecko to nie koniec świata

Małgorzata Oberlan 28 lutego 2014

Dżesika, skończone 13 lat, termin porodu wyznaczony na 12 marca. Ma wyprawkę dla dziecka, wózek, łóżeczko i wanienkę. - Tylko strasznie się boję, że sąd mi Maję zabierze - mówi.

13-letnia Dżesika pokazuje śpioszki dla swojego dziecka

Fot.: Jacek Smarz

Bo to będzie Maja. Ostatnie USG nie pozostawia wątpliwości. Wózek przywiózł z Torunia dziennikarz „Super Expressu”. Łóżeczko zostało po rodzeństwie Dżesiki. Wyprawkę pomógł skompletować ojciec dziecka. Ma 24 lata i sprawę w prokuraturze o współżycie z nieletnią. Ale z Dżesiką stanowią parę, co w gminie Boniewo (powiat włocławski) tajemnicą nie jest.

Matka nastolatka


13-latka formalnie jest uczennicą I klasy gimnazjum w Boniewie. Od pewnego czasu nie uczęszcza już na lekcje, ale koleżanki przychodzą do niej z zeszytami i spisuje notatki. Prowadzenie nauczania indywidualnego w miejscu zamieszkania Dżesiki jest niemożliwe. W zrujnowanym pałacu we wsi Otmianowo mieszka czternaście rodzin. Wśród nich, na parterze, Dżesika z matką Katarzyną, jej partnerem oraz pięciorgiem rodzeństwa: Julią (rok), Jakubem (2 lata), Martyną (10 lat), Alanem (11 lat), Damianem (16 lat). Wszyscy gnieżdżą się na około 35 metrach kwadratowych. Z kuchnią, ale bez WC i łazienki.
http://m.7dni.pl/2014/02/z5/81504-304736.jpg
Fioletowa ściana nad łóżkiem Dżesiki obklejona jest dyplomami. Większość - za osiągnięcia sportowe. A konkretnie za piłkę nożną. Bo Dżesika uwielbia futbol.
- Zaczęło się już w podstawówce. Grałyśmy sobie z dziewczynami na orliku i nasz wuefista powiedział, że warto by stworzyć drużynę. Pan Zbigniew Łuczak został naszym trenerem. Najbardziej lubiłam grać w ataku - nastolatce zapalają się oczy. - I mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zagram. Do szkoły też chciałabym wrócić jak najszybciej się da.


Dżesika trochę boi się porodu, ale nie macierzyństwa. Trzyma na rękach siostrzyczkę Julkę i dogląda drzemiącego na kanapie Kuby. Tyle razy już pod nieobecność matki opiekowała się nimi, że wizja przewijania, karmienia, kąpania i bujania jej nie przeraża. Czuje się dobrze, śpi spokojnie, wyniki badań zdrowia też ma bez zarzutu. - Chcę urodzić i wychować - mówi zdecydowanie.

Ojciec się nie wypiera


Ma 24 lata i jest krewnym partnera pani Katarzyny. Trudno uwierzyć, by nie wiedział, w jakim wieku jest dziewczyna, z którą się spotyka. Jego postępowanie obecnie jest przedmiotem postępowania prokuratorskiego. Za współżycie z nieletnią grozi mu od roku do 10 lat więzienia. Jak na razie młodzieniec nie wypiera się ojcostwa. Kupił dziecku wyprawkę, dawał pieniądze na witaminy dla Dżesiki. Zapowiedział, że w przyszłości chce uczestniczyć w wychowaniu dziecka i na nie łożyć.

Babcia „robi dym”


Pani Katarzyna Górska ma 36 lat i figurę nastolatki. Prędzej można by pomylić ją z koleżankami Dżesiki niż nazwać babcią. Ale fakty są, jakie są. Już bardzo widoczne.
- Słyszałam już, że córki nie dopilnowałam. No, nie dopilnowałam - nie przeczy. - Dżesika mówiła, że wychodzi z koleżankami. Wierzyłam. Nie chodziłam za nią i nie sprawdzałam. Co nie zmienia faktu, że macierzyństwo to nie koniec świata. Sześcioro własnych dzieci urodziłam i wychowuję, to i siódmym pomogę się zaopiekować. Pomogę tak, jak tylko to będzie możliwe.
http://m.7dni.pl/2014/02/z5/14051-304734.jpg
Pani Katarzyna przyznaje, że jakiś czas temu postanowiła „narobić dymu”. Wszystko to po wizycie w pałacu kuratorki sądowej, która miała zapowiedzieć, że dziecko Dżesice sąd i tak zabierze. Bo ma lat, ile ma, a warunki lokalowe są fatalne. (Kuratorka obecnie zaprzecza, by takie słowa padły.)

- Lekarka z Włocławka poradziła mi, by iść z tą sprawą do jakiejś lokalnej gazety i to koniecznie jeszcze przed porodem, bo potem może być za późno. To poszłam - tłumaczy pani Katarzyna. - Zrobiło się głośno i przyjechał do nas wójt Boniewa z propozycją, żeby Dżesikę czym prędzej zawieźć do specjalnego ośrodka koło Bydgoszczy, prowadzonego przez siostry zakonne. Ale takie odrywanie od rodziny ani mnie, ani Dżesice się nie podoba. Lepiej niech wszystko zostanie w rodzinie, byle tylko dziecka nie zabierano i znalazła się jakaś pomoc dla nas.

W położonej dwa kilometry dalej wsi niespełna 15-letnia dziewczyna też kiedyś zaszła w ciążę ze starszym mężczyzną. Dziś są małżeństwem, wychowują troje dzieci. - Wszystko da się w życiu poukładać - podsumowuje pani Katarzyna, która, nie wnikając w szczegóły, również w życiu sporo przeszła.

Wójt: dzieci nie zabieram


- Z propozycją umieszczenia Dżesiki w ośrodku w Żołędowie pod Bydgoszczą wystąpiłem z kilku powodów. Po pierwsze, warunki lokalowe w pałacu nie są dobre i już tylko z powodu braku WC i łazienki w mieszkaniu nie wydają się odpowiednie dla ciężarnej nastolatki. Gmina nie posiada jednak teraz innych mieszkań, które mogłaby zaproponować tej rodzinie - mówi Marek Klimkiewicz, wójt Boniewa. - Po drugie jednak, zmiana środowiska Dżesice wyszłaby na dobre. Takie jest moje zdanie, czyli osoby, która zna realia życia w tym pałacu.

Wójt zapewnia, że odmowę wyjazdu do ośrodka szanuje. Nie, to nie. Nie chciałby tylko być posądzony o to, że zamierza doprowadzić do odebrania dziecka Dżesice. - Zresztą, wójt dzieci nie zabiera - uśmiecha się lekko. - A o robieniu hałasu przez panią Katarzynę wokół tej sprawy też mam wyrobione zdanie. Lepiej takie sprawy załatwiać po cichu.

Mimo wszystko, Marek Klimkiewicz szuka porządniejszego lokum dla rodziny pani Katarzyny. Rozmawia szczególnie ze starszymi mieszkańcami, zajmującymi gminne mieszkania.

Wieś nie rzuca kamieniem


- To chyba już nie te czasy, żeby osądzać nastolatkę w ciąży - mówi pani Katarzyna. - Owszem, jakaś sensacja to pewnie jest, bo w gminie mało się dzieje, ale nie czujemy się jacyś napiętnowani. W końcu Dżesika nie chce ani tego dziecka zostawić, ani oddać do adopcji. Nie usunęła też ciąży. To chyba się liczy, prawda?
Koleżanki na Facebooku wspierają nastolatkę. Dopytują, jak się czuje, czy maleństwo mocno kopie i kiedy ma termin porodu.

Większy ruch widać w zakładzie fryzjerskim w Boniewie. Przyjazd w sprawie Dżesiki zapowiedziała ekipa programu „Pytanie na śniadanie” (II program TVP) i panie spodziewające się występów przed kamerą czym prędzej udały się robić porządki na głowach.

Wójt tylko się niepokoi, czy przez tę całą historię z Dżesiką inne nastolatki teraz nie zaczną masowo zachodzić w ciążę, by stać się medialnymi gwiazdami (serio).

Sąd podejmie decyzję


Grażyna Słomczewska, kierownik zespołu kuratorów w Sądzie Rejonowym we Włocławku, publicznie zapewniła, że dzieci nie umieszcza się w placówkach opiekuńczych ze względu na złe warunki mieszkaniowe. Takie decyzje podejmuje sąd rodzinny, gdy rodzina źle funkcjonuje.

O losie mającej przyjść na świat Mai sąd zdecyduje dopiero po porodzie. Wiadomo, że dziecko będzie musiało mieć ustanowionego opiekuna prawnego do czasu, aż jego matka ukończy 18 lat. A nastąpi to w kwietniu 2018 roku.
Jasnym jest też, że Dżesika nie może zamieszkać z 24-letnim ojcem swego dziecka. Jest niepełnoletnia. A poza tym, on, w świetle prawa, dopuścił się przestępstwa.

Jak można pomóc?


Sprawy lokalowe pani Katarzyna wraz ze swoim partnerem postanowili wziąć we własne ręce. W sąsiedniej wsi Łąki Zwiastowe rodzina konkubenta wylała już fundamenty małego domku (na trzy izby). - Z robocizną nie byłoby problemu, bo sami zakasamy rękawy i zmobilizujemy, kogo się da. Problemem są materiały budowlane: pustaki (choćby z odzysku) i cement - mówi pani Katarzyna.