Jak ma być jary, skoro jest stary?

Katarzyna Bogucka 25 lutego 2014, aktualizowano: 25-02-2014 09:53

Są granice długowieczności - tym stwierdzeniem nie zaskoczył swoich słuchaczy podczas jednego z cyklicznych wykładów na UMK w ramach „Medycznej środy” dr n. med. Marek Jurgowiak, ale cień nadziei zostawił, tyle że to nadzieja jeszcze nie na teraz.

Fot.: Thinkstock

Na razie mamy same problemy z dożywaniem setki. - Długowieczność wiąże się, niestety, z diagnozowaniem chorób charakterystycznych dla tego okresu życia, więc coraz pilniejszym zadaniem naukowców jest dochodzenie do patogenezy tych chorób, a lekarzy - poprawianie jakości życia pacjentów - powiedział dr Marek Jurgowiak, mając z pewnością na myśli prężnie rozwijającą się gerontologię (naukę o procesach starzenia się, interdyscyplinarny splot biologii, medycyny, kulturoznawstwa, psychologii) i geriatrię, czyli dział medycyny zajmujący się chorobami wieku podeszłego.


Ta odpowiedź świata nauki na cywilizacyjne zapotrzebowanie jest pocieszająca, ale tylko połowicznie, bo procesu starzenia nie da się przecież zatrzymać, skoro zapisany jest w genach. - Jak inaczej wytłumaczyć, że homo sapiens żyje pięć razy dłużej od kota, kot pięć razy dłużej od myszy, a mysz dwadzieścia pięć razy dłużej od muszki owocowej? - wskazuje na tę zależność naukowiec.

Jak żyć, to w Paryżu


Najdłuższy jak dotychczas osiągnięty przez człowieka czas życia to 122 lata (rekordzistką była zmarła w 1997 r. Francuska Jeanne Louise Calment; podobno nie unikała uciech życia, piła drinki, paliła papierosy i przesiadywała w paryskich kawiarniach). Średnia życia na Ziemi wynosi jakieś 63 lata (ta niska statystyka wynika z faktu, że zbiera się także dane z ubogich krajów afrykańskich). Skandynawia, Japonia i Stany Zjednoczone są na najwyższym miejscu w tabeli długowieczności

Pora zastanowić się nad jakością życia seniorów. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) za początek starości uznaje 60. rok życia. Wyróżnia w niej trzy zasadnicze etapy: od 60 do 75 roku życia - wiek podeszły (tzw. wczesna starość); od 75 do 90 roku życia - wiek starczy (tzw. późna starość), 90 lat i powyżej - wiek sędziwy (tzw. długowieczność).

Dziadek niejadek


Temu, co dzieje się w poszczególnych etapach starzenia się poświęcona była prelekcja wygłoszona w ramach „Medycznej środy” przez dr n. med. Jadwigę Główczewską z Katedry i Kliniki Geriatrii CM UMK. Cenna to była nauka. Uczelnia powinna zamieścić treść wykładu w Internecie z dedykacją dla młodych, którym nic jeszcze nie strzyka w plecach, którzy biegną przez życie trącając po drodze człapiącego seniora.

Bo w pewnym wieku życie staje się wolniejsze. Normą stają się: wydłużony czas reakcji, z którym pod rękę idzie zanik mięśni (a w związku z tym osłabienie, trudności z poruszaniem się, np. z wstawaniem z fotela, itp.), zawroty głowy (na które nie ma właściwie lekarstwa, dlatego w pewnym wieku należy podpierać się już nie na lasce, lecz na balkoniku), ubytki wapnia w kościach (co daje ubytki wzrostu; centymetry zabiera także garb; charakterystyczna pochylona pozycja wymuszona jest niejako przez kłopoty z równowagą).

Senior ma jednak nie tylko kłopoty z poruszaniem się, ale także z jedzeniem. Zmniejsza się powierzchnia błon śluzowych przewodu pokarmowego, a co za tym idzie zmniejsza się wchłanianie z jelit. Kolejna sprawa: kubki smakowe na języku też się starzeją, stają się mniej wrażliwe, stąd też wziął się dziadek niejadek, któremu nic nie smakuje, który wybrzydza albo skarży się na to, że rodzina go głodzi. Kolejna bolączka wieku starczego nazywa się brakiem pragnienia.

Starzy ludzie przyjmują z wiekiem coraz mniej płynów, co szczególnie podczas upalnego lata może skończyć się odwodnieniem. Posłuszeństwa odmawia także wątroba, która podobnie jak inne narządy, traci komórki funkcjonalne na rzecz tkanki łącznej, szwankują także płuca. Niebezpieczne jest wreszcie zmniejszenie perystaltyki jelitowej, co wiąże się z zaparciami.

Choć laikowi trudno to sobie wyobrazić, ale przewlekłe zaparcie może stać się przyczyną śmierci seniora. Śmierć czai się także za z pozoru lekkimi infekcjami. Najdrobniejsza niedyspozycja wymaga konsultacji lekarskiej, ponieważ infekcje łączą się z chorobami przewlekłymi wieku podeszłego, a te maskują inne problemy. Co ważne, infekcje u osób w wieku podeszłym mogą przebiegać bez gorączki, a jedynymi ich objawami bywają np. zaburzenia orientacji, upadki, osłabienie, nietrzymanie moczu.

W wieku 70 plus (a bywa, że i wcześniej) trzeba spodziewać się zapchanych woskowiną i grubymi włosami głuchych uszu (nos też na starość zarasta, tracąc częściowo zdolność rozpoznawania zapachów; podobnie brwi rozrastają się nadmiernie), przesuszonych worków spojówkowych, wysuszonej skóry i wrastających grubych paznokci.

Zbieracz i pieniacz


Starość uderza także w psychikę. Wiele by można pisać o zmianach osobowości, związanych np. z syndromem pustego gniazda, z wdowieństwem i ze świadomością przemijania. Naukowcy wskazują na kilka rodzajów zachowań seniorów.

Niektórzy się wycofują, nierzadko wpadając w stany depresyjne. Często słyszy się także o starcach z zespołem Diogenesa, czyli o zbieraczach upychających w mieszkaniu każdy znaleziony przedmiot. Można też zostać na starość pieniaczem, który walczy z całym światem, koresponduje bez przerwy z urzędami, ma częsty kontakt z dzielnicowym, bywa, że donosi na sąsiadów - w dobrej, jak mniema, wierze...