Dziesięć miejsc, o których nie słyszeliście

Bartłomiej Makowski 14 lutego 2014

Za pośrednictwem jego podręczników kolejne pokolenia poznawały geografię. Poznał różne zakątki świata, kocha Islandię i RPA, ale to w Polsce czuje się najlepiej. Doktor Edward Świtalski, geograf i podróżnik, przedstawia listę miejsc, które nie wymagają wyjazdu za granicę, a mogą zaskoczyć.

Ostrzyca - relikt po aktywności wulkanicznej na ziemiach polskich.

Fot.: Archiwum dr Edwarda Świtalskiego

Ostrzyca, samotny wulkan



- Mamy szczęście, że mieszkamy w Polsce - mówi dr Świtalski. - Nasz kraj jest wyjątkowy - na stosunkowo małej powierzchni upchnięte jest wszystko, co ciekawe. Problem polega na tym, że nie zdajemy sobie z tego sprawy. „A wulkany są?” - słyszę często. Ano, są! Co prawda wygasłe, ale są. Pięknym przykładem jest Ostrzyca, samotna, dumna, ostatni relikt po aktywności wulkanicznej na ziemiach polskich.


Dziś Ostrzyca przyciąga przede wszystkim łaknących wyzwań, mimo że do najwyższych nie należy (501 m n.p.m.) jej strome zbocza wymagają wysiłku podczas ich forsowania. Nagrodą jest możliwość podziwiania dolnośląskiego krajobrazu.

Konewka - bunkry dla pociągów


Wszyscy znają „Wilczy Szaniec” w Kętrzynie, czyli kryjówkę Hitlera, w której o mało nie skończyłby życia, gdyby zamach von. Stauffenberga się powiódł. Ale kto słyszał o bunkrach w Konewce, na które zużyto więcej materiałów niż na te w szańcu? - Znajdziemy je - instruuje dr Świtalski - niedaleko Spały, tam Niemcy zbudowali potężne bunkry, w których schować się mogły pociągi liczące sobie nawet 16 wagonów!

Bunkry w Konewce służyły jako schrony dla pociągów dowodzenia, bo te stanowiły łatwy cel dla lotnictwa. Były za daleko od frontu wschodniego, dlatego krótko pełniły swoją rolę i być może dlatego do dziś zachowały się w niemal nienaruszonym stanie.

Jordanów - tu uczyliśmy Chińczyków obrabiać nefryty


Nefryt to skała o zielonej barwie, najczęściej kojarzona z Chinami - tu osiąga ceny wyższe niż złoto i tu powstały najpiękniejsze dzieła sztuki jubilerskiej związane z tym kruszcem. W Jordanowie Śląskim znajduje się jedno z nielicznych miejsc w Europie, gdzie ta skała jest wydobywana. - Nefryty są trudne w obróbce, łamliwe.

W Jordanowie opanowano tę sztukę do perfekcji. Miejscowi opowiadają nawet o Chińczykach, którzy do naszego Jordanowa przyjeżdżali uczyć się szlifowania nefrytu - mówi podróżnik.

Jezioro Turkusowe - kredowa iluzja


Barwę nefrytu przybrały wody Jeziora Turkusowego w Wapnicy na Wolinie. Choć jest to tylko złudzenie: zielonkawy kolor wód to efekt rozszczepienia światła, które odbija się od białego dna zbiornika. - Skąd białe dno? Jeszcze za czasów niemieckich była tutaj kopalnia kredy. Działała zresztą do lat 50., ale złoża zaczęły się wyczerpywać. Wyrobisko zaczęło napełniać się wodą i dziś możemy cieszyć się niepowtarzalnym widokiem - zachwyca się pan Edward.

Krzemionki Opatowskie - neolityczny eksport


- A kto wie, że był taki czas, gdy z naszego kruszcu korzystała cała Europa? I nie chodzi bynajmniej o węgiel! - dr Świtalski bierze do rąk masywną figurkę w różnych odcieniach żółci i brązu, pamiątkę z wycieczki do Krzemionek Opatowskich - Już w czasach neolitu na ziemiach polskich wydobywano krzemień pasiasty, wówczas podstawowy materiał do wytwarzania narzędzi.

Polski krzemień eksportowany był w miejsca odległe nawet o 660 km! Dziś w Krzemionkach można obejrzeć rekonstrukcję warsztatu pracy górników sprzed 5 tys. lat i zejść pod ziemię, żeby zobaczyć złoża surowca. Krzemionki położone są 5 km na wschód od Ostrowca Świętokrzyskiego.

Fojutowo - rzeka nad rzeką


Znacznie bliżej, bo na północnych rubieżach Kujawsko-Pomorskiego leży wieś Fojutowo. Niewielka miejscowość poszczycić się może unikatowym zabytkiem.

- Fojutowo to jedyne miejsce w Polsce, gdzie rzeka płynie nad rzeką - wyjaśnia podróżnik - akwedukt przepuszcza Wielki Kanał Brdy, który płynie górą przez Czarną Strugę, płynącą dołem. Można więc przejść spokojnie pod rzeką!

Bóbrki - kolebka przemysłu naftowego


O tym, że przemysł naftowy narodził się w Polsce za sprawą Ignacego Łukasiewicza, dzieci uczą się już w podstawówce. - W Bóbrkach można zobaczyć, jak rodziło się wydobywanie oleju skalnego.

Do dziś czynna jest najstarsza kopalnia „Franek” i działa Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego. Niestety, duża część ekspozycji poświęcona jest czasom obecnym, a ja chciałbym zobaczyć jak wydobycie wyglądało pod koniec XIX wieku - komentuje dr Świtalski.

Domacyno - Ukrzyżowana Matka Boska


- Są w Polsce i miejsca dziwaczne. Wystarczy pojechać do Zachodniopomorskiego. Tam, w powiecie białogrodzkim, leży miejscowość Domacyno, gdzie znajduje się chyba najdziwniejszy pomnik sakralny w kraju, przy którym chowa się Świebodzin - dr Świtalski pokazuje fotografię pomnika, który z perspektywy en face wygląda jakby przedstawiał… Maryję na krzyżu.

To nie profanacja, wręcz przeciwnie, wystarczy zmienić perspektywę, żeby zobaczyć, że Matka Boska stoi przed krzyżem. Pomnik jest darem narodu filipińskiego w podzięce za pielgrzymkę Jana Pawła II na Filipiny.

Biebrza - błota i natura


- Może o Biebrzańskim Parku Narodowym państwo słyszeliście, ale i tak warto tam jechać, wyrwać się z miasta - zachęca geograf. - Nigdzie indziej w Polsce nie można tak obcować z naturą, nigdzie indziej nie założycie Państwo kaloszy i nie będziecie brodzić w błotach z taką przyjemnością jak na dziewiczych, biebrzańskich bagnach.

Gładysze - kaplica konia


- Oto prawdziwa gratka i Polska z bocznej drogi! - podróżnik wskazuje fotografię zniszczonej fasady pałacu i niepozornej, zarośniętej roślinnością neogotyckiej kapliczki. - To Gładysze w powiecie braniewskim w Warmińsko-Mazurskiem, dawny majątek rodu Dohnów. Dziś zupełnie zniszczony. Sekretem poznawania Polski jest rozmowa z miejscowymi, wystarczy popytać, żeby dowiedzieć się, że w lesie jest kaplica, w której chowano członków rodu. Podobno w tej kaplicy pochowany był też ukochany koń jednego z Dohnów, jeszcze do wojny wisiała tam skóra zwierzęcia. To czyniłoby Gładysze jedynym miejscem na świecie, gdzie w chrześcijańskiej kaplicy pochowane jest zwierzę! Czy to prawda? Nie wiadomo, ale jaki piękny zabytek i jaka piękna legenda!