Rajd po Jedwabnym Szlaku

Artur Anuszewski 17 stycznia 2014, aktualizowano: 17-01-2014 16:33

Podróżowanie po tym kraju jest łatwe i przyjemne. Można zjeść dobrze i taniej niż w Polsce, a nocleg w hostelu kosztuje około 30 złotych, i to ze śniadaniem. Ludzie są życzliwi, przyjaźni i pomocni. Jednym słowem - Uzbekistan zaprasza!

Fot.: Artur Anuszewski

Nazwa Jedwabny Szlak sugeruje, że chodzi o jedną drogę między Azją a Europą. W rzeczywistości było to wiele tras, których przebieg zmieniał się przez stulecia. W II-III wieku n.e., kiedy chińska dynastia Han i imperium rzymskie osiągnęły szczyt swego rozwoju, szlaki te stały się często uczęszczane, a wymiana handlowa bardzo opłacalna. Nazwa pochodzi od najsłynniejszego produktu, jaki przewożono tą trasą. Oprócz jedwabiu, luksusowej tkaniny cenionej przez Rzymian, transportowano z Azji przyprawy, porcelanę, lakę, szylkret i szlachetne kamienie, które wymieniano na złoto, srebro, szkło czy płótno. Jedwabnym Szlakiem płynęła też kultura, nowa myśl techniczna oraz religie - islam i buddyzm.

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii (9) »





Okres największej stabilności na szlaku przypada na XIII wiek n.e., a utrata znaczenia tej drogi nastąpiła w wieku XV, kiedy to rozpadło się imperium mongolskie. Na dodatek w XVI wieku odkryto drogę morską z Europy na Daleki Wschód, co też miało niebagatelne znaczenie.

W ciągu wieków wzdłuż Jedwabnego Szlaku powstało wiele niezwykłych miast, takich jak: Xi’an, Dunhuang, Turfan, Kaszgar, Samarkanda, Buchara czy Chiwa. Te trzy ostatnie znajdują się obecnie na terytorium Uzbekistanu. Udało mi się je zwiedzić jesienią 2013 roku.

Najbardziej kłopotliwą i dość kosztowną (razem ponad 500 zł) była kwestia dwukrotnej wizy. Można ją otrzymać w Warszawie w ciągu jednego dnia, ale wcześniej trzeba przez pośrednika postarać się o niezbędny voucher, a to trwa 2-3 tygodnie. Dodatkowo wiza wydawana jest dokładnie w datach wymienionych w tym voucherze. Jeśli w czasie jednego wyjazdu chce się odwiedzić także sąsiadujące kraje, to jest to dość kłopotliwe.

Za to podróżowanie po Uzbekistanie jest łatwe i tanie. Pomiędzy miastami jeżdżą pociągi, autobusy, „marszrutki” i udające taksówki prywatne auta. Za przejazd na dystansie ponad tysiąca kilometrów z Chiwy do Taszkientu płaci się równowartość 30 dolarów (lub 20 dolarów za miejsce w autokarze). W Uzbekistanie można zjeść dobrze i taniej niż w Polsce, a nocleg w hostelu kosztuje około 30 zł, i to ze śniadaniem. Ludzie są życzliwi, przyjaźni i pomocni. Bardzo przydaje się znajomość języka rosyjskiego.

Magnesem przyciągającym turystów do Uzbekistanu są wspomniane już trzy legendarne miasta. To słynny mongolski wódz Tamerlan (Timur) uczynił w 1369 roku Samarkandę stolicą swojego imperium. Ze wszystkich podbitych krajów sprowadzał uczonych, artystów i rzemieślników, by zbudowali miasto dla jego chwały. Powstały wspaniałe pałace, meczety i medresy, a mauzoleum dynastii ukoronowało dzieło budowy „stolicy świata”. Dziś historycznym centrum Samarkandy jest Registan, czyli plac otoczony trzema monumentalnymi medresami, nazywany czasem Forum Wschodu.

Stare miasto Buchary, historycznej stolicy Samanidów, jest z kolei jednym z najcenniejszych zespołów architektury islamu w Azji Środkowej i obejmuje około 140 obiektów. Także starówka Chiwy zachwyca swoją wschodnią atmosferą. Wspaniały widok na mury miejskie, meczety, medresy, mauzolea i pałace rozciąga się z wysokiego górującego nad miastem minaretu.