Pastelowe studniówki

Paulina Błaszkiewicz 7 stycznia 2014, aktualizowano: 11-01-2014 11:45

Biała bluzka i czarna spódnica odchodzą do lamusa. Nie ma też balowych sukien i tradycyjnych garniturów. W tym roku mamy do czynienia z modową rewolucją.

Fot.: Paweł Wiśniewski

Studniówka to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu młodych ludzi. Na sto dni przed maturą pojawia się szansa, by zapomnieć o naukowych obowiązkach i dobrze się zabawić. To pierwszy w dorosłym życiu bal, który na zawsze pozostaje w pamięci. To się nie zmienia. Zmienia się jednak studniówkowa moda.


Krótkie sukienki

Dawniej najpopularniejszym studniówkowym strojem w przypadku dziewcząt była biała bluzka i czarna ołówkowa spódnica za kolano. Do tego delikatny makijaż i prosta fryzura. Na początku lat 90. nastąpiła rewolucja. Na studniówkach zrobiło się karnawałowo. Królowały tafty, tiule, aksamity. Gorsety, długie suknie, brokaty we włosach, loki, koki i... solarium. Jak na tamte lata było ekstrawagancko.

Sukienka od projektanta

- Jestem zdumiona tym, co teraz dzieje się w studniówkowej modzie. W tym roku mamy rewolucję. Niewiele tegorocznych maturzystek stawia na tradycyjne balowe stroje. Dziewczęta wybierają zwykle krótkie, a czasem nawet bardzo krótkie sukienki w pastelowych kolorach. Dominują beże, biele i jasne róże - mówi Joanna Będkowska, projektantka ze Studia Mody Deja.

Dziś wiele dziewcząt rezygnuje z popularnych jeszcze kilka lat temu sieciówek. Dlaczego? Bo nie chce zaliczyć modowej wpadki.
„Co z tego, że kupię niedrogą, ładną i modną sukienkę z Zary czy H&M, jeśli na studniówce w takim samym stroju zobaczę cztery inne dziewczyny” - pisze na jednym z forów internetowych 19-letnia Kamila.
Poza tym okazuje się, że uszycie sukienki wymyślonej przez projektantkę lub zwykłą krawcową jest dużo tańsze. - Koszt studniówkowej sukienki to około 200 zł. To nie jest wygórowana cena. Do tego mamy pewność, że strój będzie idealnie do nas pasował - mówi Joanna Będkowska.

Sukienka to jeden z elementów studniówkowego wizerunku. Nawet jeśli zapłacimy za nią niewiele, to trzeba jeszcze kupić buty, rajstopy, podwiązki, a niekiedy nawet specjalną bieliznę (nie jest, niestety, tania), która koryguje pewne mankamenty sylwetki.

- Lekko licząc, musimy być przygotowani na wydanie około tysiąca złotych. A muszę zaznaczyć, że ja jestem mamą przyszłej maturzystki, która nie ma wygórowanych oczekiwań - słyszymy od Moniki Bronisz. - Moja córka na studniówkę pójdzie w zwiewnej, pudrowej, uszytej przez krawcową sukience za 300 złotych. Trzeba jeszcze kupić buty, torebkę, no i pójść do fryzjera oraz makijażystki. Muszę przyznać, że i tak nie jest źle. Moja znajoma, ubierając syna na studniówkę, wydała o wiele więcej.
W przypadku chłopców nie ma modowej rewolucji, jeśli chodzi o studniówkowe stroje, choć zdarzają się oryginalne pomysły. - Jeden z moich kolegów był ubrany lepiej niż większość dziewczyn na sali. Miał czerwone spodnie, białą koszulę i granatową marynarkę - krótko mówiąc, wyglądał kolorowo i oryginalnie - mówi Agnieszka, studentka filologii germańskiej, ubiegłoroczna maturzystka.

Garnitur można założyć kilka razy

Większość chłopców stawia jednak na klasyczne garnitury, które do najtańszych nie należą. Ich przeciętna cena w popularnych sklepach z odzieżą męską to 700 złotych. W „sieciówce” zapłacimy niewiele mniej, a czasem nawet więcej. Sama marynarka może kosztować około 400 złotych, więc lepiej kupić ją w komplecie ze spodniami. Do tego trzeba doliczyć pasek i buty, a jeśli modny maturzysta na co dzień lubi popularne zimą puchowe kurtki, to trzeba jeszcze kupić eleganckie zimowe okrycie, co razem daje nam sumę około dwóch tysięcy złotych.
Pocieszające dla rodziców maturzystów jest to, że syn w tym samym garniturze ze studniówki może też pójść na maturę, wesele albo jeden z egzaminów na studiach. Z dziewczynami tak łatwo już, niestety, nie jest. Studniówka to jedno, a matura drugie.

Liczą się dobre wspomnienia

Rodzice zarówno chłopców, jak i dziewcząt w maturalnej klasie muszą się liczyć z kosztami. Niewielu z nich jednak narzeka z tego powodu... W końcu studniówkę, a później maturę ma się tylko raz w życiu, a dla rodziców to tak samo ważne, albo nawet ważniejsze, wydarzenie jak dla dzieci. Każdy chce, by jego dziecko wyglądało najpiękniej, najlepiej i długo wspominało swój pierwszy poważny bal.
- Ja na swojej studniówce byłam ubrana tradycyjnie - biała bluzka i czarna spódnica. Moje dziecko będzie wyglądało zupełnie inaczej, ale to znak czasów. To normalne, że moda się zmienia. Ważne, by dać swojemu dziecku wybór. Niech to ono zdecyduje, jak chce wyglądać, a my postarajmy się zrealizować te wizje. Nieważne, że my mieliśmy inną studniówkę. Zadbajmy - oczywiście na miarę naszych możliwości - po prostu o to, by nasze dzieci miały dobre wspomnienia z balu - mówi Monika Bronisz, mama tegorocznej maturzystki, psycholożka.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 07-01-2014 21:50

    Brak ocen 0 0

    - osia: Jak seniorzy 60+ pojadą za darmo miejską komunikacją to te 60% bydgoszczan Pana poprze Panie Prezydencie bo wolimy Pana niż poprzednika co to pieniądze rozdawał - wiemy komu.

    Odpowiedz