Boją się ludzi, wysokości, szkoły - fobie

Mariola Lorenczewska 13 grudnia 2013, aktualizowano: 13-12-2013 22:00

Cierpimy na lęki, które utrudniają nam codzienne życie, często je komplikują, powodują, że tracimy całą radość. Są irracjonalne, a jednak silne. Możemy spróbować się z nimi zmierzyć. Najpierw trzeba je poznać.

Pani Katarzyna od dzieciństwa panicznie boi się jeździć windą. Do tego stopnia, że odwiedzając koleżankę, która mieszka na 10. piętrze, za każdym razem wybiera schody. Pani Wiktoria myje ciągle ręce. Obsesyjnie. Zawsze wydaje jej się, że ma na nich miliony zarazków. Niektórzy się z niej śmieją, gdy płynem antybakteryjnym wyciera klamki. Pan Hubert za nic w świecie nie zje posiłku w restauracji. Przeraża go widok wielu ludzi spożywających posiłek.


Czyste ręce

Paniczny lęk przed lataniem samolotem, przed ciemnymi i ciasnymi pomieszczeniami, przed wysokością - to fobie należące do tych najczęściej spotykanych. Jedną z częstszych obsesji jest ta na punkcie czystych rąk. Ona bierze się z kolei z lęku przez zakażeniem zarazkami. Skąd się w ogóle biorą fobie i obsesje?
- Tyle może być różnych fobii, ile rzeczy nas otacza - mówi Wisława Korbutt-Sułek, psycholog. - Dlaczego jest ich coraz więcej? Dlatego, że mamy coraz mniejszy trening w pokonywaniu trudności, coraz mniej okazji do kontaktów międzyludzkich na co dzień. Po przyjściu do domu włączamy komputer, żyjemy w wirtualnym świecie. A niestety, tablet nigdy nie zastąpi prawdziwego kontaktu, prawdziwego życia.
O fobii możemy mówić wtedy, gdy czegoś się panicznie boimy, co często nie ma racjonalnego uzasadnienia, z kolei o obsesji - gdy koniecznie musimy coś robić, bo czujemy przymus wewnętrzny. Na przykład. Ktoś non stop kupuje modne ciuchy. To jeszcze nie obsesja. Po prostu - ta osoba ubiera się zawsze na czasie. Problem jest wtedy, gdy to utrudnia życie. Myślimy tylko o jednym, skupiamy się na jednym. Wydajemy wszystkie pieniądze na modne ciuchy, a zapominamy o jedzeniu, kosmetykach czy rachunkach.

Stres

Ktoś zamyka drzwi na klucz, a potem wraca z przystanku autobusowego do domu, aby sprawdzić, czy drzwi są dobrze zamknięte. Nie ma w tym nic złego, gdy zdarzy się to raz czy dwa, ale gdy ciągle powtarza się ten sam scenariusz przez wiele dni, to warto się nad tym poważnie zastanowić. Musimy wrócić do domu, w efekcie ucieka nam autobus i spóźniamy się do pracy. Mamy problem i jest coraz gorzej...
- Podstawowym wyznacznikiem tego, czy jest się czym niepokoić, jest fakt, czy fobia bądź obsesja zaburzają nasze funkcjonowanie - wyjaśnia psycholog. - Jeśli chodzi o przyczyny takich zachowań, to jedną z nich może być na pewno przewlekły stres. Im mniej wierzymy w siebie, tym bardziej jesteśmy podatni na wszelkiego rodzaju fobie i obsesje. Oczywiście, ich źródłem mogą być też przeżycia z dzieciństwa, różne traumy, kataklizmy, które odbyły się z naszym udziałem. Niekoniecznie zresztą, bo może być też tak, że tylko o czymś słyszeliśmy, widzieliśmy w telewizji, czytaliśmy w gazecie. Jednak na tyle zapadło nam to w pamięci, że powoduje strach. Np. takie podłoże może mieć lęk przed lataniem.
Przy czym warto wiedzieć, że nie trzeba w dzieciństwie być straszonym pająkiem, by w dorosłym życiu bać się pająków. Fobie mogą mieć związek z sytuacjami nawet z życia płodowego. Mogło coś takiego się wydarzyć, co gdzieś w nas tkwi, istnieje na poziomie naszej podświadomości.
Fobie i obsesje męczą ludzi, którzy są na nie podatni. Przykładowo - nie wszyscy żołnierze cierpią na zespół stresu pourazowego. Jedni są bardziej odporni, silniejsi, inni słabsi. Często dziedziczymy te cechy po rodzicach.

Byle nie do szkoły

Gdy dziecko normalnie funkcjonuje, ma kontakty z kolegami, robi wszystko, co na ogół jego rówieśnicy, tylko nie chce chodzić do szkoły, to możemy mieć do czynienia z fobią szkolną. - Strach przed szkołą to poważna sprawa, za którą mogą kryć się inne zaburzenia - informuje Wisława Korbutt-Sułek.
O coraz częściej spotykanych fobiach społecznych mówimy wtedy, gdy ktoś panicznie boi się wystąpień publicznych, masowych imprez czy jedzenia w restauracjach, bo jest w nich dużo ludzi. Oczywiście każdy ma prawo tego nie lubić. Jednak, gdy ktoś zamyka się z tego powodu na całe dnie w domu, izoluje, to sprawa wymaga interwencji.
Jak można pomóc osobom cierpiącym na fobie?
- Terapia powinna polegać na oswajaniu tego strachu - tłumaczy Wisława Korbutt-Sułek. Gdy ktoś panicznie się czegoś boi, polecamy stopniowe oswajanie poprzez łączenie bodźca wywołującego strach z czymś pozytywnym. Dla przykładu - terapią może być zabawa z króliczkiem w przypadku Jasia, którego kiedyś ugryzł pies. Jaś od tamtej pory zaczął bać się wszystkich puchatych zwierząt. W tym momencie zabawa z króliczkiem pomoże oswoić strach. Jeśli ktoś boi się ciemności i zamkniętych pomieszczeń, na pewno nie pomoże mu przebywanie w zamkniętym ciemnym pokoju. Trzeba stopniować doznania, np. próbować wchodzić do ciemnego pokoju; zamykać go, ale nie na klucz - w środku niech pali się mała lampka.
Na nerwicę natręctw cierpi co dwudziesta osoba. Choroba ta może się objawiać obsesjami, fobiami albo tzw. kompulsywnymi zachowaniami, gdy np. fobia zmusza do pewnych zachowań. Nerwicą natręctw jest np. ortoreksja, czyli przesadna dbałość o dietę. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie powstrzymać się od liczenia kalorii, nawet w przypadku posiłków innych osób. A wszystko ze strachu przed przybraniem na wadze. I koło się zamyka...