Subkulturowy zawrót głowy

Małgorzata Oberlan 28 lipca 2013, aktualizowano: 16-12-2013 12:12



Hipster, otaku, tomboy, gothic lolita, Ulzzang Generation, cyberpunk... Nic ci to nie mówi? Nie obawiaj się. Tutaj, na stronach „poradnika dla piernika”, krok po kroku poprowadzimy cię przez młodzieżowe subkultury i trendy.


Zacznijmy od wielkiej fascynacji Japonią, jej kulturą, sztuką i modami, która dotarła do Polski. Oczywiście, zawsze byli ludzie, których pociągał Kraj Kwitnącej Wiśni. Nigdy dotąd jednak tak silnie japońskie trendy nie wpływały na europejskich, w tym polskich, nastolatków.

Otaku - w oryginale to szaleńcy

W Polsce mianem otaku określa się, po pierwsze, fanów mangi i anime (japoński komiks i animacje). Coraz częściej też ten termin rozszerza się na wszystkich fanów Japonii generalnie. Paradoksalnie, otaku w Kraju Kwitnącej Wiśni ma pejoratywny wydźwięk. Oznacza szaleńca albo maniaka, który ma bzika na jakimś punkcie, nie tylko fana mangi i anime. Według Japończyków, taka osoba nie wychodzi z domu i zajmuje się tylko swoją pasją.

Otaku nad Wisłą spotykają się na konwentach (jedno- albo kilkudniowych zlotach tematycznych), mają własne czasopisma i portale internetowe, mogą nawet jeździć na letnie obozy otaku. (Najbliższy toruński konwent otaku, pod nazwą „Omakai”, zaplanowano na 23 sierpnia.) Oczywiście, dzielą się wspólną pasją: miłością do mangi i anime. Ale nie tylko. Podglądają i kultywują też japońskie trendy modowe.

Lolita Fashion w wielu odsłonach

Styl Lolity rozpowszechnił się na niesamowitą skalę. Najpierw wśród japońskich, potem europejskich nastolatków. Choć moda ta czerpała inspiracje z epoki wiktoriańskiej, nabrała tylu odsłon, że trudno już mówić o jednym trendzie. Mówi się po prostu o Lolita Fashion, a wyróżnia dziesiątki podgatunków. Dla nas najpopularniejsze opisuje Neko - licealistka z Torunia.

• Classic Lolita - najbardziej dojrzały i stonowany styl lolity. Spódnice mają często kształt litery „A” zamiast zwykłego dzwonu. Inspiracje czerpie głównie z rokoko i mody wiktoriańskiej.

• Gothic Lolita - osoby ubierające się w tym stylu inspirują się modą wiktoriańską i edwardiańską. Ciemne stroje, sukienki na sztywnym kloszu, parasolki, torebki w kształcie trumien, nietoperzy bądź krzyży. Makijaż GothLoli to głównie smokey eyes (przydymione oko) oraz czerwona szminka.

• Sweet Lolita (ama-loli) - wiele inspiracji czerpanych jest z mang dla dziewcząt. W tym stylu dominują cukierkowe i urocze stroje w pastelowych i stonowanych barwach. Sweet Lolity, by bardziej podkreślić dziewczęcy wygląd, nie noszą butów na wysokim obcasie, w przeciwieństwie do innych podgatunków stylu loli. Ozdoby często mają kształt kwiatków, kokardek, babeczek, zwierzątek. Makijaż: z przewagą koloru różowego.

• Punk Lolita - łączy elementy mody punkowej ze stylem lolita. Ciężkie i długie buty na koturnie, stroje w kratę, metalowe nity, łańcuchy oraz mocny makijaż to podstawowe elementy tego stylu.

• Hime Lolita (Princess Lolita) - jest bardzo elegancką wersją Lolita Fashion. Dziewczęta często noszą miniaturowe korony, tiary oraz długie suknie. Do stylu bardzo pasują perły, róże oraz falbany.

• Wa Lolita - styl lolity oparty na tradycyjnych strojach japońskich. Pojawiają się kimona, buty typu zori, a także ozdoby do włosów przypominające ubiór maiko.

Ludzie o pięknych twarzach

Miłośniczki Lolita Fashion prowadzą w Polsce blogi, ilustrując je zdjęciami często samodzielnie wykonanych kreacji (godny polecenia to np. „Lolita Fashion by Sariel”). Wymieniają się inspiracjami, ale i ubiorami oraz ozdobami. Oryginalne są w Polsce tak drogie, że wiele powstaje na zasadzie rękodzieła.

Inną przybyłą z Azji modą, którą podchwyciły polskie nastolatki, jest Ullzang. - Najprościej mówiąc, Ulzzang to osoba z piękną twarzą, która zrobiła karierę w Internecie - wyjaśnia Neko. - Ulzzang korzystali głównie z koreańskiego portalu CyWorld, ale nieraz wychwytywani byli przez agencje reklamowe i stawali się widoczni w oficjalnych mediach. Ulzzang mają specyficzny sposób ubierania się i robienia makijażu. Soczewki „circle lens” są właściwie obowiązkowe, bo makijaż skupia się na oczach (najczęściej podkreślonych czarnym eyelinerem) oraz na nieskazitelnej cerze.

Polskie nastolatki swoje piękne twarze prezentują np. na Facebooku, a dokładnie - na stronie Polish Ulzzang Generation. Znajdziemy tu i stylizacje dziewcząt, i chłopców w stylu tomboy, czyli uroczego koreańskiego chłopca (uwaga, ten styl naśladują też dziewczyny).

Gotycka fala płynie

Fenomen popularności subkultury gotów w Polsce zapewne wart jest osobnej, obszernej publikacji. Kojarzona z mrokiem, tajemnicą i przemijaniem kultura, sięgająca korzeniami do lat 70. i 80. ubiegłego stulecia i postpunkowej fali w muzyce, nad Wisłą ma coraz liczniejszych miłośników. Najlepszym dowodem - festiwal w Bolkowie na Dolnym Śląsku, czyli Castel Party. To jedna z największych tego typu gotyckich imprez w Europie. W tym roku, już po raz siedemnasty, zgromadziła rzesze fanów.

Dziś goci słuchają różnej muzyki. Od gotyckiego rocka, przez metal (gothic, doom, progresywny, symfoniczny) po neofolk i industrial. Niezmienne pozostają klasyki literackie i filmowe. Emanująca grozą powieść gotycka, mroczne opowiadania Edgara Allana Poe to literackie korzenie subkultury gotyckiej. Każdy prawdziwy got czytał „Draculę” Brama Stokera, „Frankensteina” Mary Shelley, oglądał „Zagadkę nieśmiertelności” Tony’ego Scotta, „Nosferatu” Wernera Herzoga, o „Wywiadzie z wampirem” nie wspominając (ekranizacja mrocznej powieście Anne Rice).

Hipster - czym to się je?

Terminy „hipster” i „hipsterski” słyszał już prawdopodobnie co drugi polski piernik. Tylko czym to się je? Zacznijmy od krótkiej definicji. „Hipsterzy to współczesna subkultura, funkcjonująca zarówno wśród nastolatków, jak i ludzi po 20. i 30. roku życia, i starszych. Wyznacznikiem stylu hipsterów jest deklarowana niezależność wobec głównego nurtu kultury masowej (tzw. mainstreamu) i ironiczny stosunek do niego oraz akcentowanie swojej oryginalności i niezależności” (Wikipedia).

Z kolei według Władysława Kopalińskiego, hipster to zapalony miłośnik jazzu, osoba zamiłowana w rzeczach modnych i eleganckich, w nowościach. Słowo pochodzi z lat 40. ubiegłego stulecia i ma przynajmniej trzy wersje genezy. Pierwsza mówi o okrzyku „hep”, wśród muzyków jazzowych oznaczającym uznanie dla czyichś umiejętności. Druga wspomina o „hop” - slangowym określeniu opium. Trzecia - od „hipi”, co w afrykańskim narzeczu znaczyć ma „otwierać komuś oczy”.

Hipster ma w głębokim poważaniu to, co popularne, czyli popularną muzykę, modne filmy, rozchwytywane tytuły książek. Hipster myśli samodzielnie, sam szuka inspiracji, dobrze czuje się w kulturowych niszach. Nie ubiera się w sieciówkach, nie obnosi z metkami, szuka (podobno) modowego natchnienia tam, gdzie większość nie zagląda. Nie wciąga fastfoodów, nie pija kawy z Mc Donald’s, nie imprezuje tam, gdzie pół miasta. Aha, hipster nigdy sam o sobie nie powie, że jest hipsterem. On przecież nie chce reprezentować żadnego nurtu; jest wyjątkowy i osobny. Tyle teorii. W praktyce trudno o odmienność. Hipsterzy dość szybko stali się też obiektem żartów jako nadęci lanserzy - jednostki bez uzasadnienia wywyższające się itp. (w sieci nie brakuje parodii).

Jedno wydaje się pewne. Hipsterzy, szczególnie w aglomeracjach wielkomiejskich USA i Europy Zachodniej, to przedstawiciele pokolenia dojrzewającego w kryzysie ekonomicznym (a może i nawet już dojrzałego). Często bez stabilizacji finansowej, zawodowej, mieszkaniowej. Budujący w związku z tym swoją pozycję społeczną w oparciu o inne wartości: znajomość nowych kierunków w kulturze i sztuce, kreowanie mody i tym podobne.

Cyberpunk: rebelia w mieście

Przeludnione miasta molochy, zaawansowana technologia, chaos komunikacyjny, cybernetyka, maszyny, walki uliczne, hakerstwo, modyfikowanie ciała przez implanty... Czujesz to? To środowisko cyberpunka - nurtu, który z literatury science fiction i kinematografii trafił do świata gier komputerowych i komiksów. Nurtu, który zrodził też określoną estetykę, coraz bardziej przypadającą do gustu nastolatkom.

Jeśli spotkasz osobnika rozmiłowanego w muzyce jungle czy industrial (najczęściej tworzonej komputerowo), przyobleczonego na przykład w obcisłe skórzane ubranie, sowicie opięte rozmaitymi elektronicznymi gadżetami, prawdopodobnie masz do czynienia z cyberpunkiem. Gdyby jeszcze mógł zaczepić cię wysuwanymi, metalowymi szponami i zamrugać elektronicznymi implantami zamiast oczu - sprawa byłaby całkowicie jasna. Oczywiście, cyberpunkowe stylizacje na polskich ulicach należą raczej do rzadkości. Na koncertach i imprezach - wcale nie.

Emo coraz młodsze

Nadwrażliwe i cierpiące Emo, które zrodziło się w odpowiedzi na materialistyczny świat raperów, wydaje się mieć coraz mniej lat. Dżinsy rurki, ukośne grzywki zaczesane na jedno oko, obrysowane czarną kredką oczy, trampki - taki styl prezentują już nawet 10-latki. Tym bardziej że wielkie sieci odzieżowe dawno go podłapały i wprowadziły nawet do kolekcji dla najmłodszych. Wzór w różowo-czarne czaszki spotkać wszak można nawet na dziecięcej pościeli...

Emo cofa się do kołyski także dlatego, że dostęp do Internetu mają coraz młodsze dzieci. A tam czekają fora i portale, na których „emosi” (niepochlebny termin) wylewają żale na świat, rodziców, szkołę. Żale prawdziwe lub wymyślone, bo dla Emo im gorzej, tym lepiej.