Chcę być tatą, nie bankomatem

Grażyna Ostropolska 23 czerwca 2013, aktualizowano: 16-12-2013 12:13



Ruch pokrzywdzonych ojców przybiera na sile. 23 czerwca, w Dniu Taty, jego członkowie staną przed Pałacem Prezydenckim i będą krzyczeć: „Oddajcie nam nasze dzieci!” Na tę manifestację wybierają się też ojcowie z naszego regionu.


Będą trzymać w dłoniach wieszaki z ubrankami swoich synów i córek. - To symbol rodzicielskiej pustki, jaką zafundowało nam polskie prawo i stronnicze sądy rodzinne, które dyskryminują ojców i ograniczają ich rolę do... płatników alimentów - tłumaczą.

Piotr W. z Bydgoszczy znalazł w Internecie stronę: dzielnytata.pl. - Poznałem porażające historie kilkunastu rozwiedzionych ojców, których podobnie jak mnie odcięto od dzieci. Postanowiłem włączyć się do tego społecznego ruchu - mówi. Od rozwodu w 2011 r. nie widział swego 4,5-letniego synka. - Była żona, której sąd przyznał pieczę nad dzieckiem, utrudnia z nim kontakt - twierdzi - i nastawia je przeciwko mnie, bo chce, by mówiło „tato” do jej konkubenta.

Liczył na to, że sąd, który wyznaczył mu terminy kontaktów z synkiem, wyegzekwuje prawo, którego była żona nie przestrzega, ale... - Sąd postraszył ją grzywną, a ponieważ jest to zwykle kara od 20 do 50 zł, to ona ma to gdzieś i nadal krzywdzi dziecko, odsuwając je ode mnie, czyli biologicznego ojca - skarży się pan Piotr.

Marcin J. spod Torunia nadal jest w traumie po tym, jak była żona oskarżyła go o molestowanie dziecka i wniosła do sądu o pozbawienie go praw rodzicielskich. - Pomówiła mnie z zemsty, bo ja ułożyłem sobie życie z inną kobietą, a jej się nie udało, więc postanowiła mnie ukarać. Straciłem dużo zdrowia, zanim oczyszczono mnie z zarzutu, ale to, co była żona nawciskała do głowy naszej córeczce, odcisnęło piętno na jej psychice. I co? Sąd matkę za to ukarał? Skądże! „Matka mogła się pomylić”, usłyszałem.

W marcu przedstawiciele Konfederacji Stowarzyszeń Ojcowskich w Polsce uczestniczyli w pogrzebie 31-letniego Artura M. ze Starachowic. - Nie wytrzymał biedak nagonki, spowodowanej fałszywymi pomówieniami byłej żony o tzw. gwałt małżeński, nie zniósł odsunięcia od czteroletniej córeczki Mai i

popełnił samobójstwo

- wspominają.

Grażyna L. zna matkę samobójcy, ponieważ obie działają w społecznym Forum Matek Przeciw Dyskryminacji Ojców” - To był bardzo wrażliwy człowiek i kochający ojciec. Powiesił się na drzewie w miejscu, gdzie był na ostatnim (zanim pozbawiono go kontaktów) spacerze z córką. Miał przy sobie tylko jej zdjęcie, a w domu zostawił list pożegnalny. Napisał, że to wszystko go przerosło i błagał, by dziadkowie zadbali o Maję i przekazali jej, jak bardzo ją kochał - opowiada pani Grażyna. Sama też przechodzi piekło walcząc o kontakty z wnuczką. - Po 3,5 latach sąd przyznał nam... 2,5 godziny na spotkania miesięcznie. To było w sierpniu ubiegłego roku i ani razu nie udało się nam z wnuczką zobaczyć, bo była synowa złożyła w sądzie kolejny wniosek o uniemożliwienie dziadkom kontaktów, kłamliwie tłumacząc, że dziecko się nas boi. I tak matka może wnioskować, wymyślać powody i odwoływać się od kolejnych postanowień do wyższej instancji, aż dziecko osiągnie pełnoletność - zauważa pani L.

Anna G., kolejna przedstawicielka Forum Matek Przeciw Dyskryminacji Ojców z naszego regionu o kontakt z 12-letnim dziś wnuczkiem walczyła aż 6 lat. - Synowa zawierała ze mną ugodę przed sądem, a potem jej nie respektowała, wymyślając różne preteksty. Ja jednak twardo domagałam się egzekucji kontaktów i dopiero nałożona przez sąd kara grzywny poskutkowała - wspomina pani G. Działa w forum, bo chce zmienić niesprawiedliwe prawo rodzinne oraz stereotypowe myślenie sędziów, którzy w 95 proc. przypadków pieczę nad dzieckiem powierzają matkom, czym, jej zdaniem, naruszają konstytucyjną zasadę równości wobec prawa oraz zakaz dyskryminacji. - Każdy

zły ojciec ma dobrze w sądzie

- wysuwa śmiałą tezę i tak ją uzasadnia: - Tata, który płaci na dziecko alimenty i nie domaga się z nim kontaktów, jest lubiany, bo nie stwarza sądowi problemów. Dobry ojciec, który chce wychowywać swoje dziecko i mieć z nim kontakt, jest gnębiony przez sąd i upokarzany.

Anna G. twierdzi, że już na starcie ojciec jest stygmatyzowany jako ten gorszy, bo gdy się nie dogada z żoną, sąd powierzy pełnię władzy rodzicielskiej matce, a jemu ograniczy. - Wnioski ojca o „zabezpieczenie kontaktów” są często oddalane, bo sąd nie dba się o ochronę dziecka tylko o interes matki, która może pod przysięgą kłamać jak najęta i nie poniesie za to żadnych konsekwencji - zauważa.

Działaczki Forum Matek Przeciw Dyskryminacji Ojców twierdzą, że dziadkowie ze strony ojca też są dyskryminowani i upokarzani. Najpierw próbują dogadać się z byłą synową, potem piszą do niej listy, a w końcu z nadzieją na sprawiedliwość trafiają do sądu i tam spotyka ich kolejne rozczarowanie. - Proste postępowanie toczy się latami. Sąd wysyła dziadków na badania do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego, przysyła im kuratora na wywiad środowiskowy, mimo że opiekowali się dzieckiem przed rozwodem rodziców i nikt nie zarzucał im patologii. To upokarzające - twierdzą.

W forum działają, m.in., prawnicy, psycholodzy i pedagodzy, którzy zdecydowali się walczyć o zmiany w polskim kodeksie rodzinno-opiekuńczym. Przygotowują opinie prawne, piszą odezwy do prezydenta i parlamentarzystów, biorą udział w manifestacjach, organizowanych przez walczących o swoje prawa ojców (są wśród nich ich synowie). 4 czerwca Forum Matek Przeciw Dyskryminacji Ojców przekazało szefom klubów parlamentarnych

wotum nieufności wobec rzecznika praw dziecka,

Marka Michalaka. Zarzucają mu brak reakcji na skargi dyskryminowanych ojców, ich prośby, postulaty. Matki przekazały mu, m.in., swój projekt zmian w prawie rodzinnym i wnioskowały o powołanie grupy ekspertów, którzy wypowiedzą się w sprawie tzw. opieki naprzemiennej, ale rzecznik nic w tej sprawie nie zrobił. - Naprzemienny model opieki, stosowany z powodzeniem w zachodniej Europie, jest korzystny dla dziecka, rodziców i państwa, które nie musi organizować sił i środków na ingerencję w rodzinne sprawy rozbitych rodzin - twierdzą działaczki forum i odsunięci od pociech ojcowie.

- Jeśli dziecko jest u mnie dwa tygodnie, a następne dwa u żony, to znika sprawa alimentów i pojawia się między nami współpraca dla dobra dziecka. Mniej pracy mają sądy, policja, prokuratura i psycholodzy - zauważa Andrzej W. Złożył taką propozycję w sądzie, ale żona powiedziała, że na opiekę naprzemienną się nie zgadza. - Stwierdziła, że to nie będzie dobre dla dziecka i stanęło na tym, że ja płacę alimenty i widuję dzieci co drugi weekend, zaś ona co jakiś czas wnosi o większą kasę na syna i ogranicza mi z nim kontakty - konkluduje W.

- Kobiety nie dążą do porozumienia, tylko traktują byłego męża jako bankomat, a w ramach zemsty za rozpad związku posuwają się do oskarżeń, które zamieniają jego życie w koszmar. Zgrało się już posądzanie byłego o molestowanie lub pedofilię, zaczęła się moda na... gwałt małżeński oraz stalking, jeśli ojciec zbyt często pyta o dziecko. A to, jak skutecznie o taki czyn pomówić i go uprawdopodobnić, kobiety podpowiadają sobie w Internecie - twierdzi Anna G., działaczka forum. Jest szkolną pielęgniarką i nie ma tygodnia, żeby się nie słyszała o rozbitej rodzinie kolejnego ucznia. - Z moich obserwacji wynika, że dotyka to 70 proc. dzieci i każde z nich przeżywa dramat. Młodsze często symulują chorobę, bo chcą, by pochylili się nad nim wspólnie skłóceni rodzice. Starsze wchodzą w nieodpowiednie środowisko i chuliganią, by zwrócić na siebie uwagę. Zajęci swoim konfliktem rodzice długo nie widzą, jaką szkodę wyrządzają dziecku, a kiedy to dostrzegą, trudno już to naprawić - konkluduje pani G.

Teodozja Strawczyńska z Płocka i Janina Fabisiak z Warszawy, które zainicjowały ruch społeczny Forum Matek Przeciw Dyskryminacji Ojców chcą by rzecznik praw dziecka zawnioskował o

uznanie opinii RODK za nieważne.

- Przecież powołano te ośrodki do diagnozowania nieletnich przestępców i patologicznych rodzin, a nie po to, by stały się dla sądów monopolistycznym organem do represyjnego podziału rodziców na tego lepszego i gorszego, i ustalały, który z nich ma większe predyspozycje do sprawowania opieki - twierdzą. Domagają się, by rzecznik praw dziecka podważył niekonstytucyjność rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 3 sierpnia 2001 r. w sprawie organizacji i zakresu działania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych, do których bez ustawowego umocowania sąd kieruje rodziców i dzieci ze środowisk, które nie są zdemoralizowane.

- Zgodnie z art. 58 par. 1 Kodeksu cywilnego, czynność prawna, sprzeczna z ustawą albo mająca na celu jej obejście, jest nieważna - uzasadnia Teodozja Strawczyńska, radczyni prawna i działaczka forum.

- Domagamy się wyłączenia ośrodków RODK z badań nad małoletnimi dziećmi rozwodzących się rodziców - wtóruje jej Michał Fabisiak, który stworzył ruch społeczny oraz portal: dzielnytata.pl i idzie krok dalej: - Domagamy się wprowadzenia parytetów w sądach rodzinnych, czyli składów: sędzina i sędzia oraz wyłączenia ze spraw tych sędziów, którzy się rozwiedli, co wykluczy stronniczość - oznajmia lider ruchu ojców walczących.

Statystyka

Dzieci rozwiedzionych rodziców

W ciągu ostatnich dziesięciu lat rozwiodło się w Polsce 608 tysięcy par.

Poza pełną naturalną rodziną znalazło się w tym czasie 547 000 dzieci.

Obecnie jest w Polsce 1 511 000 dzieci wychowywanych w niepełnych rodzinach, głównie przez matki.

W 95 proc. spraw rozwodowych sądy powierzają opiekę nad małoletnimi matce.

Jedna trzecia rozwiedzionych rodziców twierdzi, że wychowuje dzieci wspólnie.

Dziadkowie ze strony rozwiedzionych ojców widują wnuki zaledwie przez kilka godzin w miesiącu lub w ogóle.


Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 19-04-2017 20:19

    Brak ocen 0 0

    - Aktywny40: Witam Polecam stronę www.aktywnyprzeciwwykluczeniu.pl oraz kanał na YouTube - Aktywny przeciw wykluczeniu Są tam opisane w filmach zarówno w formie komentarza jak i opisu tekstowego kwestie związane z rozwodem i ustaleniem kontaktów z dziećmi, zaskarżaniem poprzez wykorzystanie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i podważeniem stronniczych decyzji sądowych, podważaniem i zaskarżeń opinii ośrodków RODK i OZSS, opinii psychiatrycznych, zaskarżaniem stronniczych działań kuratorów i specjalistów nadzorujących kontakty z dziećmi, zaskarżenia faktów chronienia innych instytucji które łamały prawo wobec obywatela przez sądy, nierozpatrywaniem utrudnień w kontakcie z dziećmi, a także sposoby prawnej walki o prawa do odpowiednich kontaktów z dziećmi przy wykorzystaniu nie tylko procedur prawnych prawa krajowego (które też są opisane) ale przede wszystkim praw Europejskiej Konwencji Praw Człowieka łącznie ze sposobem zaskarżania poszczególnych sądów, poszczególnych specjalistów i instytucji (jak np.: kuratorzy, pracownicy RODK i OZSS, specjaliści ośrodków nawiązywania więzi jak np.: TKOPD) do Trybunału w Strasbugu na etapie toczącego się nadal postępowania oraz wykorzystania praw konwencji w postępowaniu krajowym przeciwko stronniczości sądu obligując sąd do określonego postępowania i rozpatrzenia poszczególnych kwestii i zastrzeżeń (w tym do innych instytucji i specjalistów) pod rygorem oskarżenia o łamanie przez sąd praw konwencji ( między innymi poprzez uchylanie się od rozpatrzenia zastrzeżeń do instytucji które złamały prawa konwencji ale również za uchybienia własne sądu np.: nierozpatrzenie stanowiska i dowodów strony, nieustalenie zabezpieczenia kontaktów, przewlekłość procesowania itp.)

    Odpowiedz

  2. 06-12-2015 13:53

    Oceniono 8 razy 2 6

    - M: Na nieszczęście dla Fabisiaków, a także dzielnych-tatów i forum-ich-matek to matka chodzi w ciąży i rodzi dziecko, dlatego też oczywiste jest że dziecko zostaje z nią. Patologię pomijam, bo prawo tworzy się dla normalnej większości. Matka jako osoba dorosła ma swoje życie i bez względu na zaangażowanie ojca, a najczęściej jego brak, ma jakieś plany. Nie może być tak, że ojciec ma równe prawa z matką po rozwodzie, nie może być tak że tata wpada kiedy mu się podoba i zabiera dziecko! Mama nie będzie rzucała wszystkiego i zmieniała planów dlatego, że ojcu zachciało się zobaczyć dziecko bez uprzedzenia. Dlatego kontakty ustalane są sądownie. Ojciec któremu zależy na DZIECKU, a nie na dokuczeniu matce, może doskonale wykorzystać ten czas - odwiedzać dziecko regularnie i poświęcać mu cały ten czas. Piszę to jako psycholog. Dziecko potrzebuje stałości i regularności, tak buduje się więź. Opieka naprzemienna została powszechnie skrytykowana, bo dziecko potrzebuje DOMU - jednego domu, jednego łóżka, stałych kolegów itp.

    Odpowiedz