Alimenciarz raczej nie posiedzi

Małgorzata Oberlan 5 maja 2012, aktualizowano: 16-12-2013 12:33

Prokurator generalny Andrzej Seremet myśli o zniesieniu kary więzienia dla uporczywych dłużników alimentacyjnych. Czy ma rację, skoro za kraty trafia ich niewielu, a jeśli już - to najczęściej tam nie pracują?


- Bezsens, zmarnotrawienie naszego czasu i dawanie powodu do satysfakcji alimenciarzom - tak po cichu o sprawach z artykułu 209 Kodeksu karnego mówią w różnych miastach urzędnicy, zajmujący się świadczeniami alimentacyjnymi. O co tutaj chodzi?

Gdy tatuś nie płaci...

Jeśli rodzic zobowiązany do alimentowania dziecka wykaże, że nie ma takiej możliwości (nie pracuje, nie ma majątku, itd.), na dziecko łoży państwo. Oczywiście, pod warunkiem, że drugi rodzic mieści się w ustawowych widełkach. Dochód na głowę w rodzinie nie może przekraczać 725 zł. Państwo wypłaca co miesiąc świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego (do 2008 roku była to tzw. zaliczka alimentacyjna), na gminach natomiast leży obowiązek egzekwowania od rodziców rosnących w ten sposób alimentacyjnych długów. A te są naprawdę niebagatelne. W Bydgoszczy od 2005 do końca 2010 roku narosło ich ponad 71 milionów złotych! W Toruniu tylko w zeszłym roku zadłużenie przekroczyło 20 milionów.

Co mogą robić gminy? Przy współpracy z pośrednikami próbować aktywizować bezrobotnych dłużników, współpracować z komornikami, wpisywać dłużników do któregoś z ogólnopolskich rejestrów długów, wnioskować o odebranie prawa jazdy. A w przypadku osób uporczywie uchylających się od płacenia alimentów, narażających tym samym dziecko na niezaspokojenie jego podstawowych potrzeb (wspomniany art. 209) - zawiadamiać prokuraturę.

- I robimy to, angażując w przygotowania zawiadomień naprawdę dużo czasu i wysiłku, nie wspominając o papierze. Tyle że niewiele z tego wynika - wzdycha Maria Tomacka z magistrackiego referatu świadczeń alimentacyjnych w Bydgoszczy.

Wyroków tyle, co kot napłakał

Tylko w ubiegłym roku bydgoscy urzędnicy takich zawiadomień do prokuratury przekazali 494. Efekty? 21 wyroków skazujących. Toruńska statystyka wygląda jeszcze nędzniej: 552 zawiadomienia, 23 akty oskarżenia i jeden wyrok skazujący.

- Prokuratorzy najczęściej albo umarzają sprawy z artykułu 209, albo w ogóle odmawiają wszczynania postępowań - mówi Izabela Miłoszewska, kierująca Wydziałem Świadczeń Rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu. - Problemem okazuje się udowodnienie nie tyle uporczywego uchylania się od płacenia alimentów, co towarzyszącego mu warunku, że przez to rodzic naraża dziecko na niezaspokojenie jego podstawowych potrzeb. Przecież matki (to one najczęściej samotnie wychowują dzieci) robią wszystko, nawet w niedostatku, by dziecko było nakarmione, ubrane i zadbane. I „narażenia na niezaspokojenie potrzeb” nie widać...

Jeśli już te nieliczne wyroki zapadają, to i tak, zdaniem urzędników, niewiele z nich wynika. - Wszystkie, jakie pamiętam, to wyroki pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sądy dają dłużnikom te ostatnie z ostatnich szans, a efekt jest taki, że wielu z nich czuje się bezkarnie. Nam natomiast w takich sytuacjach opadają ręce - nie kryje Maria Tomacka.

NIK: To nie działa

Dlaczego prokuratury już na wstępie ukręcają łeb sprawom z artykułu 209? Artur Krause, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu, zaznacza, że to nie jest lokalna statystyka. - Podejrzewam, że problem jest ogólnopolski. Obecnie, na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, przeprowadzamy lustrację wszystkich tych spraw na podległym nam terenie. Między innymi po to, by móc odpowiedzieć na pytanie, jakie są najczęstsze przyczyny umorzeń.

Naczelna Izba Kontroli opublikowała w zeszłym roku raport z kontroli, dotyczącej wywiązywania się samorządu terytorialnego ze spraw alimentacyjnych. Odnośnie art. 209 napisała jasno: ten instrument nie spełnił oczekiwań ustawodawcy.

W skali całego kraju sytuacja przedstawia się tak: w 2009 roku gminy skierowały prawie 54 tysiące wniosków o ściganie (wobec 32 proc. dłużników); w 2010 roku - podobnie (wobec 30 proc.). Jednak tylko w przypadku co dziesiątego z nich podjęto działania, zakończone aktem oskarżenia.

NIK - uznając za zasadne stosowanie wobec dłużników tego instrumentu - stwierdza, że byłby on skuteczniejszy, gdyby np. w przypadku orzeczonej kary (ograniczenia lub pozbawienia wolności) skierowano i zobowiązano dłużnika do świadczenia pracy, w tym do robót publicznych.

- Z zebranych w trakcie kontroli danych wynika, że jedynie niecałe 40 proc. osadzonych dłużników pracuje, a średnia kwota przekazanych pieniędzy na pokrycie zaległych świadczeń wynosiła 142 zł (od jednego osadzonego). Pozostali osadzeni nie znajdują zatrudnienia, natomiast koszty miesięcznego utrzymania każdego z nich wynoszą ponad 2 tysiące złotych - czytamy w raporcie, pod którym podpisał się Jacek Jezierski, prezes NIK.

Co zrobi prokurator generalny?

Ściągalność długów alimentacyjnych wciąż jest w Polsce bardzo niska. W zeszłym roku wyniosła 13,44 proc. Zdaniem Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego, kara w postaci więzienia nie przyczynia się do wzrostu skuteczności egzekucji i lepiej ją znieść. Pozbawiony wolności rodzic nie tylko dalej nie płaci na dzieci, ale dodatkowo budżet ponosi koszty jego utrzymania. Gdy zaś już opuści zakład karny, to jeszcze trudniej znaleźć mu legalną pracę, bo szefowie niechętnie zatrudniają takie osoby.

Propozycja Seremeta to przeniesienie przestępstwa niepłacenia alimentów do Kodeksu wykroczeń, bo obowiązek alimentacyjny ma swoje źródło w prawie cywilnym. Zamiast kary pozbawienia czy ograniczenia wolności - grzywna.

Koncepcja już podzieliła ekspertów i zwykłych Polaków, budząc silne emocje. „To może i za jednym zamachem wykreślić z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek alimentacyjny? Pan Seremet popiera tych, którzy alimentów nie płacą? Dlaczego w tym kraju przestępca ma mieć przywileje? Kto nie płaci alimentów, nie zapłaci też grzywny. Nie chodzi o to, by niesolidnych rodziców masowo zamykać, jednak nie może być tak, że niepłacenie alimentów nie jest zagrożone karą bezwzględną pozbawienia wolności. Myślę, że krótkie wyroki, np. miesiąc, byłyby tak dotkliwe, że niesolidny rodzic zacząłby płacić i jego dziecko przestałoby tym samym być na utrzymaniu podatników. I tu byłaby oszczędność dla budżetu, korzyść dla dziecka i nauka dla niesolidnego rodzica” - pisze internautka Polka na forum „Dziennika Gazety Prawnej”, gdzie można obserwować burzliwą wymianę poglądów.

„To niech zamykają dłużników za alimenty, a podatnicy będą płacić na ich dzieci i na utrzymanie skazanych. Wszystko fajnie, bo w zakładzie karnym pracy nie ma, cały dzień na łóżku przed TV, DVD i PlayStation, jedzenie eleganckie, ciepełko itd., itp. Czego więcej chcieć?” - odpowiada sarkastycznie Ptasior.

A Dalida proponuje takie rozwiązanie: - Karę można by znieść, jeśli podniosłaby się ściągalność, nie odwrotnie. Reformy trzeba robić z głową - najpierw wprowadzić skuteczną egzekucję - to jest dla wielu właśnie kara! Państwo uchyla się od obowiązku ściągania alimentów, więc też powinno płacić grzywnę, tylko wyższą!!!

Cała wina zrzucana na samorządy

Tymczasem wydźwięk wspomnianego raportu NIK jest taki: to urzędnicy samorządowi dają ciała na polu egzekwowania alimentacyjnych długów.

Lista grzechów jest długa. Po pierwsze, przyznają i wypłacają świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego na podstawie nierzetelnie przygotowanej dokumentacji i często nie temu, komu się należy.

Po drugie, nie reagują wcale albo czynią to opieszale w sytuacjach, gdy świadczenia trzeba odebrać. Po trzecie wreszcie - nie radzą sobie z egzekwowaniem długów. Nie informują sądów o bezczynności lub opieszałości komorników. Nie korzystają z możliwości aktywizacji zawodowej dłużników. Odbierania prawa jazdy? Owszem, w 2010 roku gminy skierowały do starostw powiatowych ponad 33 tysiące takich wniosków. Tyle że dwie trzecie z nich dotyczyło dłużników, którzy takich uprawnień... nie posiadali! W efekcie zaledwie 2 proc. dłużników podjęło współpracę z gminami, zaczynając spłacać swoje zaległości.

Wpisywanie alimenciarzy do Krajowego Rejestru Dłużników? Samorządy nie korzystają z tego powszechnie. A jeśli już to czynią, to efekty są mizerne. NIK skontrolowała 35 jednostek samorządowych, w tym w naszym regionie Włocławek i Brodnicę. Wszyscy kontrolowani zgłosili do KRD 1600 dłużników. Zobowiązania uregulowało... czterech alimenciarzy.

Warto wiedzieć

Mało wyroków i jeszcze mniej pracy w więzieniach


Ściągalność alimentów w Polsce jest bardzo niska. W 2011 roku wyniosła 13,44 procent.Artykuł 209 Kodeksu karnego przewiduje, że osoba uporczywie uchylająca się od płacenia alimentów i narażająca dziecko na niezaspokojenie jego potrzeb życiowych może zostać skazana nawet na 2 lata więzienia.Jak wynika z ubiegłorocznego raportu NIK, gminy często zgłaszają takie przypadki organom ścigania. W ostatnich latach było w Polsce ponad 50 tysięcy zawiadomień. Jednak z zaledwie co dziesiątego powstał akt oskarżenia.Wyroków skazujących i dłużników, którzy faktycznie trafili za kraty, było jeszcze mniej. W zeszłym roku do więzienia trafiło w Polsce 2614 dłużników alimentacyjnych. Niecałe 40 proc. w trakcie kary pracuje.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 27-02-2018 10:01

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Kobiety boja sie pracy: Kobiety boja sie pracy! Teraz jest wielka nagonka na alimenciarzy. Gdyby kobiety musialy placic ojcom, ktorzy mogliby wychowywac swoje dzieci, dowiedzielibysmy sie ze sie nie da bo ciezko wyzyc samej gdy musi sie placic na dzieci i swoje oddzielne zycie. A jeszcze jakby ojciec utrudnial widzenia, dobry Boze, kobiety rozniosly by media i parlament.

    Odpowiedz

  2. 27-02-2018 09:39

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Stop Dyskryminacji: To jest polityka ludzi malorozumnych. Chcecie poprawic statystyki? Oto 100% skuteczna rada: Obowiazkowo zrobic opieke naprzemienna dla obojga rodzicow. Nie rozwiaze to wszystkich przypadkow, wiadomo, ale statystyki zatrzymania dlugu poszybuja w gore. Tylko czy ktos pyta o zdanie ojcow? Otoz nie. Ojcow nie bierze sie pod uwage. Przypisano im role niedorozwinietych emocjonalnie i umyslowo do roli opiekuna dziecka, a jedynie do zaopatrzeniowca. Na pierwszym planie powinno byc dziecko i budzet panstwa. Obu spraw nie rozwiazaja alimenty. To rozwiaze rownouprawnienie w opiece nad dzieckiem.

    Odpowiedz

  3. 20-10-2016 12:11

    Oceniono 2 razy 2 0

    - alinentyfffff: Fakt faktem , ale jak to wytłumaczyć gdy będąc w parze utrzymując 4 osoby było nas stać na życie samochód mieszkanie itp niczego nie brakowało a po rozwodzie bo matkę swędziała dupa nie stać mnie na życie nie mam nic i mam nie wiadomo jaka przyszłość też chce żyć powtarzam tym matka głupim ze w związku nie brakuje im niczego a po rozwodzie jest im mało i robicie z nad debili ze nie wiemy ile co kosztuje jak pracowaliśmy na to i zostawały oszczędności s teraz nie mamy nic żałosne, alimenty powinny być jak za granica np. Niemcy jest tabela od zarobkow 1,8 tyś euro alimenty to 230 euro minus jeśli matka pobiera jakieś świadczenia typu jak nasze rodzinne 500+ itp , a dodam jak matkę nie stać to niech odda dzieci ojcu i niech sama zobaczy jak to jest tak fajnie płacić ponad polowe swojej pensji

    Odpowiedz

  4. 16-10-2016 16:52

    Oceniono 2 razy 1 1

    - vaim: mam proste pytanie: czy komuś przyszło do głowy żeby karać psa za zjedzenie położnej kiełbasy? opowiedż: tak, zdarzają się na pewno takie przypadki ale ten co lał psa za to jest na pewno psychopatą lub sadysta, albo jednym i drugim Takim sadystą jest Państwo które opiera swoją kodyfikację na sile-podobnie jak zły Pan w stosunku do swego psa. Ilu ojcom, którym zdarzyło się nim zostać dano taki wybór: czy Panie które wiedziały że są w cyklu owulacyjnym do zapłodnienia i decydowały się na seks bez zabezpieczenia nie popełniają tu przestępstwa? co z wolą mężczyzny do zostania ojcem w takim przypadku.? kto powinien ponieść PEŁNĄ odpowiedzialność za skutki aktu prokreacji? czy mężczyznę broni jakikolwiek artykuł prawa przed wrobieniem w ojcostwo? zatem jedyne rozwiązanie: powszechna kastracja. Korzyści: zniknie problem niewypłacalnych dłużków, wsadzaniem ich do więzień, zniknie sprawa wyrodnych "ojców". Podobnie psom : wyrwać zęby i języki żeby nie odczuwały smaku i nie rzucały się na kiełbasę. Drugie rozwiązanie: Zmienić nature, stworzyć nowy genetycznie typ klona bez emocji , pożądania. Prokreacja tylko w warunkach ściśle kontrlowanych na potrzeby państw. wybierzcie którąś z opcji zanim kogoś osądzicie za niepłacenie alimentów

    Odpowiedz

  5. 27-05-2016 22:05

    Oceniono 2 razy 0 2

    - nik - name: Ze sciaganiem alimentow nie byloby wcale tak zle gdyby sedziowie, prokuratorzy i komornicy byli laskawi przestrzegac prawa. Ale nie sa. Wystarczy, ze "niewyplacalny" tatus albo jego rodzinka wreczy lapowke i po klopocie.Moj syn przez szesnascie lat upomina sie o niezaplacone alimenty wraz z odsetkami. Mimo, iz dluznik mial z czego zaplacic, wolal dac gigantyczna lapowke komu trzeba niz uregulowac dlug wobec wlasnego syna. Byla sprawa w sadzie. Pani sedzia nie wydala zakazu wyjazdu za granice, no to czmychnal. Komornik uwaza,ze to syn powinien scigac dluznika. Ciekawe wiec za co komornicy biora takie gigantyczne pieniadze? Za wysylanie jakichs glupawych pisemek. Oto polska rzeczywistosc. Tak naprawde nie ma woli zalatwienia tej sprawy jak sie nalezy, bo samotne matki to nie dosc skuteczne lobby. Slabe, nie trzeba sie z nimi liczyc.

    Odpowiedz

  6. 22-01-2016 22:43

    Oceniono 12 razy 3 9

    - grypser: Dupy im będa pekać alimenciarz najgoszy sort po pedofilu, złodziej własnych dzieci,frajer

    Pokaż odpowiedzi (9) Odpowiedz

    1. 07-12-2015 22:29

      Oceniono 7 razy 6 1

      - anna: Według mnie powinno się ich kierować do odpracowania długu bo co z tego że on posiedzi w tym czasie nie wpłaca a powiększa się dług a po wyjściu pracy nie znajdzie żeby dalej spłacać

      Odpowiedz

    2. 08-09-2015 10:26

      Oceniono 5 razy 3 2

      - xxx: jestem za zeby nie zamykac za alimenty bo panstwo jest w plecy.

      Odpowiedz

    3. 20-03-2015 22:49

      Oceniono 8 razy 4 4

      - Stop pobłażaniu przez Państwo Polskie dłużnik: Proszę o poparcie i udostępnienie linku do Petycji na Facebooku, Twiterze Stop pobłażaniu przez Państwo Polskie dłużnikom alimentacyjnym! http://www.petycjeonlin e.com/stop_poblazaniu_przez_panstwo_pols kie_duznikom_alimentacyjnym Z góry dziękuje w imieniu dzieci pozbawionych alimentów od ojca i z Funduszu Alimentacyjnego.

      Odpowiedz

    4. 03-01-2015 12:54

      Oceniono 34 razy 18 16

      - Serem: Chory kraj!!! Najpierw dajcie zarobić człowiekowi a potem domagajcie się alimentów!!! Jak matkę nie stać na utrzymanie dziecka niech odda go ojcu albo do adopcji!!!

      Pokaż odpowiedzi (6) Odpowiedz

      1. 14-11-2014 07:21

        Oceniono 12 razy 12 0

        - aaalm...: Płacę 1000 zł miesięcznie na dwójkę dzieci dwa lata temu straciłem pracę ponieważ firma w której pracowałem ogłosiła upadłość przestałem płacić. W okresie pół roku miałem trzy sprawy o nie alimentację otrzymałem wyrok skazujący w sumie na 2 lata od 6 miesięcy znowu pracuję i regularnie płacę alimenty a także spłacam zadłużenie w FA . Jeżeli pójdę do więzienia stracę dobrą pracę i znowu przestanę płacić po dwóch latach nie dostanę pracy i koło się zamyka. Nie chcę bronić tych co nie płacą ale w moim przypadku to bezsens.

        Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

        1. 29-08-2014 22:25

          Oceniono 12 razy 11 1

          - Agullllkkkaaa: Jestem mama ktora wychowuje sama dwojke dzieci i mam pieniazki wyplacane z FA.Nigdy nie stawalam po stronie dluznikow alimentacyjnych,ale moim skromnym zdaniem ,wsadzanie do wiezienia za nie placenie alimentow jest bez sensu.Mija sie to z celem.Wszyscy pisza jakie to panstwo ma dlugi itd.ale jak sie wsadza takiego dluznika do paki i placi sie za jego utrzymanie ok 3 tys mies.to jest wporzadku?WTEDY DLUGI NIE ROSNA?Taki dluznik dostanie np 2 lata odsiadki i co?siedzac tej kasy nie splaca panstwu i jeszcze go trzeba utrzymac,poniewaz musi miec jedzenie,zapewniona sluzbe zdrowia itd W naszym cudownym kraju wszystko jest zalosne .

          Pokaż odpowiedzi (3) Odpowiedz